30-Day Book Challenge: dzień 10.

Dzień dziesiąty: książka, która przypomina mi dom

Serio? Nigdy, przenigdy nie zastanawiałam się, czy taka książka istnieje. Bo właściwie po co? Z domem kojarzą mi się przede wszystkim ludzie, zaraz potem, owszem, książki, ale w takim ogólnym rozumieniu wielkiego regału zarzuconego różnymi tomami, nie z konkretnymi tytułami.

I tak, jeśli mówimy o moim domu rodzinnym, to zdecydowanie będą to książki historyczne mojej mamy. Zajmowały większą część regału w moim pokoju, który jednocześnie był domową biblioteką. A regal był ogromny, zajmował cała ścianę, a i tak nie mieścił wszystkich książek. Część znajdowała się jeszcze na drugim, mniejszym regale, a część w pokoju moich sióstr. Swoją drogą, ostatnio pakowałam moje własne książki do kartonu i odkryłam, że we wspomnianym już pokoju moich sióstr było więcej tych należących do mnie niż do nich dwóch razem wziętych.

Teraz z kolei „dom” to moje ukochane tomy, ustawione według pewnego tajemnego klucza na półce stojącej między łóżkiem a biurkiem. Półka jeździ ze mną z mieszkania do mieszkania i po każdej przeprowadzce ponownie ustawiam na nie te najważniejsze dla mnie tytuły. Niestety, niedługo chyba jej żywot się zakończy i na jej miejscu będę musiała postawić jakiś większy regalik. Tych najważniejszych, „domowych” książek jest coraz więcej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s