Aneta Jadowska, seria o Dorze Wilk

Przeczytałam w sumie trzy tomy serii o Dorze Wilk – pierwszy kiedyś tam, a dwa kolejne w ciągu ostatnich kilku dni. I raczej już po następne nie sięgnę.

Pierwsza część, czyli „Złodziej dusz” wywołała we mnie raczej pozytywne uczucia, choć teraz już sobie nie przypomnę, jakie dokładnie miałam wrażenia. Uznałam w każdym razie, że jest to lekkie, łatwe i przyjemne urban fantasy z naszego polskiego podwórka i fajnie będzie poczytać o dalszych przygodach wiedźmy z Torunia. Ale już wtedy towarzyszyły mi pewne wątpliwości, które tylko się nasiliły w przypadku kolejnych tomów.

Otóż, główna bohaterka to klasyczna Mary Sue. Piękna, zbuntowana i przyciągająca kłopoty, kopiąca tyłki wszystkim naokoło, wzbudzająca dzikie żądze w każdym mężczyźnie (nawet w aniołach, bo o demonach to już nie warto wspominać), w której żyłach płynie krew Pani Północy, Królowej Wilków, wampirów, jakiejś bogini płodności albo miłości… i która w dodatku przemienia się w coś w rodzaju anioła/diabła i dostaje nawet skrzydła. Serio? Otaczają ją mężczyźni idealni, jeden piękniejszy od drugiego i prawie każdy z nich próbuje ją uwieść. I to kolejny problem tej serii: wszechobecny seks. Nie chodzi o kilka scen erotycznych, które dodałyby historii smaczku, raczej o natłok scen pornograficznych. Gdyby jeszcze były dobrze napisane… Niestety, w większości to niezbyt udane opisy łóżkowych igraszek albo fantazji głównej bohaterki. Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że Dora Wilk jest jakimś alter ego autorki. Jej wiedźmie imię – Jada – i sesje zdjęciowe Jadowskiej utwierdzają mnie w tym przekonaniu, a to wcale nie pomaga w lekturze.

Rozczarowało mnie również zakończenie trzeciego tomu. Przede wszystkim wydawało się jakby dopisane, doklejone na siłę, według mnie – zupełnie niepotrzebne. Jest ono zajawką kolejnej części, ale w żaden sposób mnie do niej nie zachęciło, wręcz przeciwnie. Żałuję, że Jadowska nie pozostała konsekwentna i nie zakończyła tego tomu, jak dwóch poprzednich: jakby były odrębnymi całościami, które można czytać jako osobne powieści, bez nachalnego zmuszania  do sięgania po kolejne. Dobra historia będzie wystarczającą zachętą.

No dobra, były też jakieś plusy: parę naprawdę zgrabnych, zjadliwych zdań.

Podsumowując: z tomu na tom coraz gorzej. Dlatego po kolejne nie sięgnę, wystarczą mi trzy pierwsze. Chociaż tak sobie myślę, że i ten trzeci w zasadzie mogłam sobie odpuścić… Ale co się przeczytało, to już się nie odczyta ;).

***

Nie ma jak świadome macierzyństwo. OK, można zaliczyć wpadkę, lekkomyślny seks, chwila zapomnienia, ale jak można nieświadomie adoptować dwa wiekowe wampiry?

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Aneta Jadowska, seria o Dorze Wilk

  1. Pingback: Czytelnicze podsumowanie 2014 roku « Natalia Kościńska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s