Magdalena Owczarek, „Po moim trupie”

Magdalena Owczarek, "Po moim trupie"

fot. Marta M. Lasik

To będzie wpis bardzo na czasie, ponieważ „Po moim trupie” to powieść, która powstała w ramach NaNoWriMo, a listopad zbliża się przecież nieubłaganie. Podczas lektury towarzyszyły mi zresztą myśli typu: „O, pamiętam, jak rozmawiałyśmy o tym na WIP-ie!”. Jednak wcale nie dlatego mam zamiar zachwycić się powieścią o zombie-apokalipsie.

Bo będę się zachwycać: „Po moim trupie” to historia wciągająca, spójna i – co ważne – bardzo lokalna, bo akcja dzieje się we Wrocławiu. Stawiam tu duży plus, bo dzięki temu, że sama tu obecnie mieszkam, mogłam w naprawdę dużym stopniu wczuć się w bohaterów. Widziałam wydarzenia ich oczami właśnie dlatego, że toczyły się w znanych mi miejscach. Z tego powodu książka od razu została pożyczona znajomej wrocławiance :).

Wydawać by się mogło, że w historii o zombie nie ma miejsca na głębsze refleksje. „Po moim trupie” bardzo przeczy tej tezie. Długi czas po zamknięciu książki zastanawiałam się nad tym, co przeczytałam. O tym, że nie zawsze „w kupie siła”. O tym, że dla wielu studentów szansą zrobienia kariery czy po prostu udowodnienia, że są w czymś dobrzy, może być właśnie dopiero sytuacja totalnego zagrożenia – kiedy nikogo innego już nie będzie. To raczej gorzkie myśli, ale pojawiły się i weselsze: na przykład o tym, że niebezpieczeństwo może w nas wyzwolić takie pokłady odwagi i zorganizowania, o które w życiu byśmy się nie podejrzewali.

Podsumowując: polecam nie tylko fanom opowieści o zombie i nie tylko wrocławianom. I chyba nadszedł już czas pełnej ekscytacji przed tegorocznym NaNo. Może mnie też kiedyś wydadzą? 😉

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Magdalena Owczarek, „Po moim trupie”

  1. Muszę rzec, że wyciągnęłaś te fakty, które i mnie bardzo w „Po moim trupie” uderzyły. Mamy niby lekką opowieść o eliminowaniu zombiaków ale wychodzą spod niej sprawy, nad którymi człowiek zastanawia się dłużej i one zostają. Świetne połączenie dobrej zabawy i źródła zadumy nad rzeczywistością – nauka mimochodem, mój ulubiony typ nauki 😀

  2. Pingback: Czytelnicze podsumowanie 2014 roku « Natalia Kościńska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s