Djabłom pidszeptana?

Muzyka mnie porusza. Czasem naprawdę mocno, aż do głębi. Dawno, dawno temu poruszyła mnie tak niezwykle piękna ludowa pieśń zatytułowana Під облачком (Pid oblaczkom). Usłyszałam ją w wykonaniu zespołu Haydamaky, jeszcze przed ich podziałem na dwie odrębne grupy. Była to miłość od pierwszego usłyszenia (dzisiaj będzie jeszcze trochę o takiej miłości), ogarnął mnie wówczas zachwyt całkowity. Przechodziły mnie dreszcze, oczy zaczynały łzawić… W końcu to przepiękny utwór z bardzo wzruszającym tekstem o uczuciu, które nie pozostawia człowiekowi żadnej już nadziei. Nie wiadomo, czy ta miłość jest darem od Boga, czy może zesłał ją sam diabeł – wiadomo tylko, że bez ukochanej osoby (tutaj – czernobrewej dziewczyny) czeka tylko cierpienie.

Przez długi czas byłam święcie przekonana, że to ludowa pieśń ukraińska i że w takim języku jest śpiewana. Przez długi czas… właśnie.

Chcąc poprawić trochę swój ukraiński, zaczęłam kiedyś oglądać talent-show Голос Країни (Gołos Krajiny – w Polsce mieliśmy po prostu The Voice of Poland). W jednym z odcinków pojawiła Chrystyna Sołowij, a ja zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. W jej urodzie, jej uwielbieniu dla folkloru, w jej przepięknym głosie. Programu co prawda nie wygrała, ale dzięki niemu zaczęła współpracować ze Światosławem Wakarczukiem, który był jej trenerem, i jakiś czas temu wydała wspaniałą płytę. Wyprodukował ją zresztą sam Wakarczuk.

Chrystyna Sołowij opowiedziała w swoim pierwszym odcinku o początkach jej zainteresowania kulturą ludową, a dokładniej – łemkowską. Otóż, usłyszała kiedyś piękną pieśń ludową zatytułowaną Pid oblaczkom. Przez długi czas była święcie przekonana, że to polski utwór, śpiewany po polsku. Po jakimś czasie dowiedziała się, że to pieśń pochodząca z Łemkowszczyzny, po ukraińsku – z Łemkowyny.

Zrozumiałam wtedy, że kultura łemkowska jest nam bliższa niż mogłam przypuszczać. Łączy dwa światy, które zresztą w ostatnim czasie bardzo próbują zbliżyć się do siebie. Jednocześnie pozostaje całkowicie obca: w końcu dla mnie, Polki, była częścią kultury ukraińskiej, a = dla Ukrainki – częścią polskości. Ale właśnie dzięki temu jest także miejscem na styku. Jest miejscem, w którym możemy się spotkać i wspólnie zachwycić. Dlatego też warto o nie zadbać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s