Nie jesteśmy łatwi

Na Netfliksie jakiś czas temu pojawiła się francuska komedia pt. „Nie jestem łatwy”. Fabuła opiera się na prostym założeniu: zamieńmy się rolami. Damien, główny bohater, jest zwyczajnym seksistą. Zaczepia obce kobiety, traktuje je jak zabawki do seksu. Wskutek zrządzenia losu trafia do świata, w którym to nie patriarchat jest obowiązującym modelem. I nagle przeżywa szok. To on jest zaczepiany na ulicy, to on musi się depilować, bo jego owłosiona klatka piersiowa budzi obrzydzenie. To on nosi niewygodne ubrania, które podkreślają krągłości jego pośladków. To on może liczyć maksymalnie na posadę sekretarza poczytnej pisarki lub innej kobiety sukcesu. To on jest traktowany jako zabawka na jedną noc.

Znalezione obrazy dla zapytania nie jestem łatwy kadr z filmu

Plakat filmu przedstawia grupę maskulinistów, którzy chcą walczyć o równe traktowanie

Czy film jest śmieszny? Tak, poniekąd. A raczej mógłby być, gdyby nie był boleśnie prawdziwy. Trudno śmiać mi się z sytuacji, gdy Damien od obcej kobiety słyszy, jaki ma piękny uśmiech, podczas gdy sama wielokrotnie tego doświadczałam. I to wcale nie było przyjemne. Damien dopiero na własnej skórze przekonuje się, że jego zachowanie nie jest miłe. Mało tego, Alexandra – pisarka, której opowiada o „swoim” świecie – jest zdumiona, że nie odpowiada mu jego obecna sytuacja. Przecież bycie mężczyzną jest super! Wszak wszyscy (wszystkie) ciągle ich komplementują, nie muszą piastować odpowiedzialnych stanowisk, mają czas na dbanie o siebie i chodzą na urlopy macierzyńskie, podczas gdy ich żony wracają do pracy. Na co właściwie narzekają? Przecież mają świetne życie. Maskulinistom zaś totalnie poprzewracało się w głowach, wszak głosują i mogą nosić garnitury. Czego chcieć więcej?

Brzmi znajomo, prawda? Podobny, świetny zabieg stosuje strona „Mężczyzna spełniony” (polecam z całego mojego feministycznego serca!), na której znajdziemy przeróbki tekstów popularnie kierowanych do kobiet. Autorzy zmieniają jednak ich odbiorcę i to mężczyznom radzą, jak pogodzić obowiązki pracownika i ojca albo jak zadbać o urodę w ferworze świątecznych przygotowań. Dopiero, gdy zamienimy się rolami, widać, że coś w tym traktowaniu kobiet przez świat jest nie w porządku. Mówi się, że żeby kogoś zrozumieć, należy przejść kilometr w jego butach. „Mężczyzna spełniony” ma tych butów sporo.

Moja skojarzenie nie jest odosobnione, wspaniała Lady Pasztet o „Nie jestem łatwy” napisała, że to film kogoś, komu „Mężczyzna spełniony” wszedł za bardzo. Słuszna uwaga. W tej francuskiej komedii widzimy, jak mężczyźni oddają się skomplikowanym zabiegom urodowym, a do pracy chodzą w krótkich spodenkach. To oni zajmują się dziećmi i to oni słyszą, że chyba zapomnieli, gdzie jest kuchnia. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo jest przecież i przemoc. Damien ledwo unika gwałtu, a syn jego przyjaciela zostaje zmuszony do seksualnego zaspokojenia koleżanki ze szkoły – a robi to, co uważa, że nie ma innego wyboru. Bo taki jest świat. Kobiety chcą seksu, więc go dostają.

Na Filmwebie spotkałam się z komentarzami, że Eleonore Pourriat nie stworzyła filmu feministycznego i jakoby całkowicie się od tego nurtu odcinała, bo pokazuje, że dominacja kobiet nie byłaby w porządku. Nic bardzo błędnego! To jest właśnie feministyczne podejście: nie potrzebujemy przewracać świata do góry nogami, bo on nie będzie wcale lepszy. Ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Potrzebujemy świata, w którym będziemy równi. Sama Pourriat mówi o tym ustami terapeutki Damiena: A może przydałby się nam trzeci świat, w którym kobiety i mężczyźni byliby dla siebie wsparciem?

Takiego świata potrzebujemy. Bo przecież my – kobiety i mężczyźni – nie jesteśmy odrębnymi gatunkami. Nie pochodzimy z różnych planet. Nie mówimy różnymi językami. Nie, wszyscy jesteśmy ludźmi. Mało tego, wojna płci nie istnieje. To jakiś szalony i bardzo krzywdzący wymysł. Nie walczymy o dominację. My jedynie chcemy wspólnie egzystować i nie traktować siebie nawzajem jako wrogów. Mało tego, osobiście uważam, że powinniśmy się traktować jak przyjaciele. Wspierać nawzajem i umożliwiać podejmowanie własnych wyborów. Nie zamykać w klatce ze stereotypów, że prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze, a kobieta nie da rady wnieść pralki na trzecie piętro. Skupmy się raczej na tym, co nas łączy. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s